Frazy o AI rosną, klasyczne SEO spada – co mówią dane z Google

Zapytania o pozycjonowanie w sztucznej inteligencji rosną w Polsce od 150 do 457 procent rok do roku (Planer słów kluczowych Google, lipiec 2025 – czerwiec 2026). To wzrost tempa: hasło „pozycjonowanie w ai” zbiera dziś 260 wyszukiwań miesięcznie. Pozycjonowanie w AI to więc temat do zajęcia wcześnie, choć większość pracy zostaje przy hasłach, które zbierają najwięcej zapytań. Przeczytaj, ile z tego wzrostu przekłada się dziś na realne wyszukiwania!
Tempo i skala zapytań o AI – co mówią liczby:
- Wzrost dotyczy tempa – cztery zapytania o AI urosły od 150 do 457 procent rok do roku, a jedyny wolumen w tym wycinku to 260 wyszukiwań miesięcznie dla „pozycjonowanie w ai”.
- Klasyczne hasła mają większy wolumen – „copywriter seo” nawet po spadku o 64 procent zbiera 1 000 wyszukiwań miesięcznie, blisko czterokrotnie więcej.
- Spadek dotyczy nazw wykonawcy – trzy takie hasła straciły od 45 do 64 procent, a ten eksport nie mierzy liczby zleceń.
- Tryb AI w Google urósł najmocniej w liczbach – z 20 wyszukiwań miesięcznie w lipcu 2025 do 1 900 w czerwcu 2026.
- W SaySEO planuję z dwóch kolumn naraz – zapytania o AI dostają miejsce w planie treści, a bieżącą pracę zostawiam przy hasłach z największym wolumenem.
Jak zmieniły się zapytania o pozycjonowanie w ciągu roku?
Roczny wycinek z Planera pokazuje dwa równoległe ruchy: hasła z członem „ai” i „chatgpt” mnożą się kilkukrotnie, choć startują z bardzo niskich wolumenów, a nazwy zawodów związanych z SEO tracą po kilkadziesiąt procent. Pozycjonowanie w AI występuje w tym eksporcie w czterech wariantach zapisu, które ludzie wpisują niezależnie od siebie. Roczne trendy SEO widać dopiero na całej grupie haseł, bo pojedynczy rekord bywa przypadkiem.
Które zapytania rosną najszybciej?
Najmocniej urosło hasło „pozycjonowanie ai” – o 457 procent rok do roku. Dalej idą „pozycjonowanie w ai” z wynikiem 200 procent, „pozycjonowanie w chatgpt” ze 180 procent i „seo pod ai” ze 150 procent. Jedyny wolumen podany w tym wycinku, 260 wyszukiwań miesięcznie dla „pozycjonowanie w ai”, pokazuje skalę, w jakiej te procenty powstają.
Osobno urosło zapytanie o tryb AI w Google, czyli konwersacyjną odpowiedź wbudowaną w wyszukiwarkę: z 20 wyszukiwań miesięcznie w lipcu 2025 do 1 900 w czerwcu 2026. Stabilnie trzyma się też pytanie o plik llms.txt, czyli tekstowy plik z instrukcją dla modeli językowych – 880 wyszukiwań miesięcznie, bez spadku rok do roku. Same statystyki wyszukiwań nie mówią jeszcze, ile z tych osób szuka wykonawcy, a ile po prostu czyta o nowym temacie.
Które tracą i w jakim tempie?
Straty sięgają kilkudziesięciu procent i dotyczą wyłącznie nazw wykonawcy.
Zapytania o wykonawcę, które straciły najwięcej:
- „copywriter seo” – spadek o 64 procent rok do roku.
- „specjalista seo” – spadek o 56 procent rok do roku.
- „freelancer seo” – spadek o 45 procent rok do roku.
Spadek dotyczy sposobu, w jaki ludzie nazywają osobę do wynajęcia. Hasło „copywriter seo” po spadku o 64 procent zbiera nadal 1 000 wyszukiwań miesięcznie, czyli blisko czterokrotnie więcej niż „pozycjonowanie w ai”. Wyciągnęłam z tego prosty wniosek do planowania: kierunek uwagi zmienia się szybciej niż miejsce, w którym siedzi dzisiejszy popyt.
Czy to znaczy, że klasyczne SEO przestaje mieć sens?
Klasyczne zapytania wciąż mają w tym eksporcie kilkukrotnie większy wolumen niż ich odpowiedniki z członem „ai”, więc pracy na nich zostaje najwięcej. Pozycjonowanie SEO odpowiada dziś za stronę z większymi liczbami, a rosnące tempo należy do zapytań o modele. SEO a sztuczna inteligencja to zestawienie, które w tym wycinku ma konkretne dane po obu stronach, więc nie trzeba go rozstrzygać przeczuciem.
Jak wygląda skala bezwzględna obu grup zapytań?
Różnica jest blisko czterokrotna na korzyść klasycznych haseł: 1 000 wyszukiwań miesięcznie dla „copywriter seo” wobec 260 dla „pozycjonowanie w ai”.
Cztery rekordy z jednego eksportu Planera:
| Zapytanie | Kierunek | Zmiana rok do roku | Wolumen miesięczny |
|---|---|---|---|
| „pozycjonowanie w ai” | wzrost | o 200 procent | 260 |
| „copywriter seo” | spadek | o 64 procent | 1 000 |
| tryb AI w Google | wzrost | z 20 do 1 900 wyszukiwań | 1 900 (czerwiec 2026) |
| llms.txt | bez zmian | bez spadku rok do roku | 880 |
Największy procent stoi przy najmniejszej liczbie osób, a najspokojniejszy wiersz, czyli llms.txt, ma wolumen wyższy niż całe „pozycjonowanie w ai”.
Czym różni się tempo wzrostu od realnego popytu?
Tempo mierzy zmianę względem punktu startowego, a wolumen mówi, ilu ludzi wpisało hasło w danym miesiącu. Przy starcie z 20 wyszukiwań każdy przyrost wygląda w procentach imponująco. Zmiany w wyszukiwarkach widać więc w tym eksporcie najpierw jako ruch procentowy, a dopiero potem jako ruch w liczbie ludzi.
Procent mówi o kierunku uwagi rynku, a wolumen o dzisiejszym rachunku za tę uwagę.
Co ta zmiana oznacza dla firmy planującej budżet?
Dla firmy z ograniczonym budżetem oznacza to przesunięcie części pracy contentowej. Rozkładam to zwykle tak, że zapytania o modele wchodzą do planu treści, a klasyczne frazy zostają przy optymalizacji, linkowaniu i technice. Przyszłość SEO w takim planie jest pozycją do obserwacji z konkretnym progiem wejścia.
Kiedy wejść w widoczność w AI, a kiedy poczekać?
Wejść warto wtedy, gdy Twoja branża ma już własne zapytania z członem „ai” albo gdy klienci pytają o polecenia z ChatGPT czy Perplexity podczas rozmów handlowych. Poczekać można, gdy cała kategoria stoi na kilkudziesięciu wyszukiwaniach miesięcznie, a podstawy strony wymagają jeszcze pracy: indeksacja, czyli obecność podstron w wynikach Google, struktura nagłówków, teksty na kluczowych podstronach.
Zaczynam zawsze od tego samego eksportu dla konkretnej branży, bo krzywe dla usług prawnych, sklepu z kosmetykami i producenta maszyn wyglądają zupełnie inaczej. Jeśli chcesz zobaczyć swoje hasła w takim ujęciu, bezpłatna wycena obejmuje przegląd fraz razem z propozycją kolejności działań.
Jak podzielić działania między jedno i drugie?
Dzielę je według czterech kryteriów naraz, tak żeby bieżące wyniki nie stały, a pozycja na hasłach z rosnącym wolumenem budowała się po drodze.
Na czym opieram ten podział:
- Wolumen dzisiejszy decyduje o tym, gdzie idzie większość godzin pracy w kwartale.
- Kierunek zmiany wskazuje tematy, które warto opisać wcześniej niż konkurencja.
- Intencja zapytania rozdziela hasła edukacyjne od tych, po których ktoś realnie szuka wykonawcy.
- Stan techniczny strony ustawia kolejność, bo treść pod modele działa dopiero na stronie, którą da się przeczytać maszynowo.
Które tematy warto zająć, zanim zrobi się tłoczno?
Warto zająć te, które mają już wolumen, a nadal mało dobrych odpowiedzi po polsku. W eksporcie widać dwie takie grupy: pytania techniczne o wdrożenia oraz pytania o to, co modele mówią o markach. W czasach, gdy narzędzia generują masowe, wymienne teksty, przewagę daje materiał oparty na własnym pomiarze i podpisany przez kogoś, kto go wykonał.
Zapytania techniczne o wdrożenia
Najlepszy przykład to llms.txt z wynikiem 880 wyszukiwań miesięcznie i bez spadku rok do roku. Rzetelnych materiałów po polsku jest przy tym znacznie mniej.
Co wchodzi w dobry materiał o wdrożeniu:
- Definicja i zakres – czym plik albo funkcja jest i czego nie obejmuje.
- Konkretna procedura – gdzie to umieścić, w jakim formacie, kto to wdraża.
- Sposób sprawdzenia – po czym poznasz, że wdrożenie zadziałało.
- Data materiału – przy temacie, który zmienia się co kwartał, to element wiarygodności.
Zapytania o widoczność marki w modelach
Druga grupa to pytania w stylu „czy ChatGPT poleca moją firmę”, które w Planerze widać jako rosnące warianty haseł z członem „chatgpt” – samo „pozycjonowanie w chatgpt” urosło o 180 procent rok do roku. Odpowiedź na nie wymaga materiału z konkretami: co model podaje dziś, na jakiej próbie to sprawdzono i co się zmienia po publikacji nowych treści. Sprawdziłam już taki układ na kilku branżach i za każdym razem najwięcej dawała strona z jasno opisaną metodą pomiaru.
Jeśli chcesz mieć takie materiały na blogu, przygotowuję teksty na zamówienie razem z planem tematów rozpisanym na kwartał. Same podstawy tłumaczy bezpłatny e-book o widoczności w AI, dostępny online bez zapisu i bez podawania maila.
Co wynika z porównania obu krzywych?
Obie krzywe mówią o czym innym: jedna o kierunku uwagi, druga o dzisiejszej liczbie osób. Firma, która czyta same procenty, przenosi pracę za wcześnie; kto patrzy tylko na wolumeny, zajmuje tematy dopiero wtedy, gdy są już zajęte. Dobry plan bierze obie kolumny naraz: treść pod zapytania o modele, bieżącą pracę przy największych wolumenach. Chętnie przełożę ten eksport na Twoją branżę – skontaktuj się ze mną. Przejdziemy przez Twoje hasła i rozdzielimy je na pilne oraz do obserwacji!
Najczęściej zadawane pytania o pozycjonowanie w AI
Czy warto pozycjonować się na frazy o małej liczbie wyszukiwań?
Warto wtedy, gdy fraza opisuje dokładnie to, co sprzedajesz, bo przy niskim wolumenie liczy się dopasowanie intencji do tego, co masz w ofercie.
Czy zapytania o AI wyprzedzą klasyczne SEO?
Ten eksport obejmuje dwanaście miesięcy wstecz i nie zawiera prognozy, więc odpowiedź na to pytanie byłaby zgadywaniem. Sensownym warunkiem do obserwacji jest moment, w którym wolumen haseł z członem „ai” zbliży się w Twojej branży do wolumenu haseł klasycznych.
Skąd wiadomo, jak zmieniała się liczba wyszukiwań?
Dane pochodzą z Planera słów kluczowych Google, z okna od lipca 2025 do czerwca 2026 dla rynku polskiego.
Czy spadek zapytań o specjalistów SEO oznacza mniej pracy w branży?
Nie, ten eksport mierzy wyłącznie liczbę wyszukiwań konkretnych haseł, a o liczbie zleceń mówią zupełnie inne źródła. Zmiana dotyczy słownictwa: coraz więcej osób opisuje swoją potrzebę nazwą efektu.
Od czego zacząć, jeśli chcę być widoczny w AI?
Zacznij od sprawdzenia, co modele odpowiadają dziś na trzy pytania, które zadałby Twój klient przed zakupem. Ten jeden przebieg pokazuje, czy Twoja strona w ogóle pojawia się w odpowiedziach i które źródła zajmują dziś Twoje miejsce.
Potrzebujesz tekstów, które pozycjonują i sprzedają?
Bezpłatna wycena