Najczęstsze błędy w tekstach firmowych – i jak ich uniknąć?

Twoja strona ma ruch, ale zapytań jak na lekarstwo? Błędy w tekstach firmowych to nie tylko kwestia stylu – to realne pieniądze, które przepływają do konkurencji. Badania Nielsen Norman Group pokazują, że użytkownicy decydują, czy zostać na stronie, w ciągu kilku sekund. Sprawdź, które błędy najczęściej sabotują konwersje – i jak szybko je naprawić!
Co warto wiedzieć o błędach w tekstach firmowych:
- Pisanie do wszystkich to pisanie do nikogo – tekst bez określonej grupy docelowej nie trafia nigdzie
- Żargon branżowy buduje dystans zamiast zaufania – klient nie rozumie, więc odchodzi
- Brak CTA (wezwania do działania) to najczęstszy błąd stron usługowych – czytelnik nie wie, co zrobić dalej
- Perspektywa „my” zamiast „Ty” sprawia, że tekst brzmi jak autopromocja, nie jak pomoc
- Chaotyczna struktura powoduje, że nawet dobry tekst traci czytelników na pierwszym scrollu
Jak powinien wyglądać dobry tekst firmowy?
Dobry tekst firmowy odpowiada na pytanie czytelnika, buduje zaufanie i prowadzi do działania – jednocześnie. W praktyce większość tekstów realizuje co najwyżej jeden z tych celów. Czytelnik przychodzi z konkretnym problemem i skanuje stronę w kilka sekund. Dlatego teksty SEO na zamówienie piszę zawsze od problemu klienta – nie od opisu firmy.
Jak pisać do konkretnej grupy, nie do wszystkich?
Pisanie dla każdego zazwyczaj nie jest dobre dla nikogo – za ogólnikowe, za miękkie, za mało konkretne. Zanim napiszesz pierwsze zdanie, zdefiniuj jedną osobę – nie „przedsiębiorców”, ale „właściciela małej agencji, który szuka pierwszego klienta e-commerce”. Im konkretniejszy obraz, tym lepszy tekst.
Jak sprawdzić, do kogo piszesz:
- Przejrzyj zapytania w Google Search Console – jakie frazy wpisują ludzie trafiający na Twoją stronę
- Sprawdź komentarze i recenzje – jakim językiem klienci opisują swój problem
- Wybierz jeden segment i napisz tekst wyłącznie dla niego – lepiej trafić do 20% czytelników celnie niż do 100% ogólnikowo
Jak zamienić żargon na język klienta?
Kiedy pracujesz w branży od lat, pewne słowa wydają się oczywiste – dla klienta bywają kompletnie niezrozumiałe. „Wdrożenie rozwiązań klasy enterprise”, „optymalizacja procesów back-office” – te zdania nic klientowi nie mówią, a brzmią jak próba zaimponowania. Typowe błędy copywriting to właśnie takie zdania, które piszący uważa za profesjonalne, a odbiorca czyta jako „co oni właściwie robią?”.
Jak sprawdzić, czy używasz za dużo żargonu?
Test jest prosty: daj tekst do przeczytania osobie spoza Twojej branży. Jeśli po trzech zdaniach pyta „co to znaczy?” – masz problem. Narzędzie Jasnopis ocenia czytelność polskich tekstów – teksty firmowe powinny mieścić się w poziomie 5-7. Złożone zdania odkładają decyzję na później, a „później” często znaczy „nigdy”.
Przy pisaniu tekstów sprzedażowych pilnuję, żeby każde techniczne pojęcie miało proste tłumaczenie w następnym zdaniu. „Zajmujemy się audytem UX – czyli sprawdzamy, dlaczego użytkownicy wychodzą bez zakupu.” Proste i zrozumiałe.
Jak dodać CTA, które prowadzi do działania?
CTA, czyli wezwanie do działania, brakuje w zaskakująco dużej liczbie stron firmowych. Czytelnik przeczytał tekst, jest zainteresowany – i co? Strona milczy. Brak jasnego następnego kroku to jeden z najczęstszych błędów w treściach.
Przykłady słabych i mocnych CTA
Słabe CTA są albo zbyt ogólnikowe, albo za bardzo przypominają reklamę. Mocne CTA mówią dokładnie, co się wydarzy po kliknięciu:
Jak zmienić CTA na skuteczne:
- „Skontaktuj się z nami” → zamień na: „Napisz, w czym mogę pomóc – odpisuję w ciągu 24 godzin”
- „Kliknij tutaj” → zamień na: „Sprawdź, ile kosztuje tekst na Twoją stronę”
- „Dowiedz się więcej” → zamień na: „Przeczytaj, jak wybrać copywritera, który dowiezie wyniki”
- „Zamów” → zamień na: „Wyślij brief – tekst gotowy w 5 dni roboczych”
Według badań HubSpot spersonalizowane CTA konwertują o 202% lepiej niż ogólnikowe przyciski. Przy projektowaniu landing page’ów testuję minimum dwie wersje CTA i po 2-4 tygodniach sprawdzam, która działa lepiej.
Jak zbudować czytelną strukturę tekstu?
Dobra struktura jest niewidoczna – czytelnik płynnie przechodzi od akapitu do akapitu, nie myśląc o tym, że ktoś to zaprojektował. Kiedy jej brak, strona sprawia wrażenie chaotycznej, nawet jeśli każde zdanie z osobna jest poprawne. Typowe błędy w treściach mają właśnie takie źródło – dobry materiał, ale bez formy która go niesie.
Nagłówki H2 i H3 to mapa tekstu, którą Google i użytkownicy skanują zanim zdecydują się czytać. Według danych Nielsen Norman Group, 79% użytkowników skanuje stronę zamiast czytać słowo po słowie. Dlatego przy pisaniu artykułów blogowych pod SEO każdy nagłówek traktuję jako osobne zapytanie, które ktoś może wpisać w Google.
Błędy struktury, które widzę najczęściej:
- Bloki tekstu bez nagłówków – ściana liter odstraszy nawet zainteresowanego czytelnika
- Brak listy lub tabeli tam, gdzie wymieniasz kilka elementów – czytelniej niż zdania po przecinku
- Pierwsze zdanie powtarza nagłówek – strata czasu czytelnika i sygnał dla Google, że tekst nie ma głębi
- Za długie akapity – trudne do skanowania na telefonie, a ponad 60% ruchu pochodzi z urządzeń mobilnych
Jak pisać o firmie językiem klienta, nie swoim?
Opisy usług napisane z perspektywy firmy brzmią wszędzie tak samo: „jesteśmy liderami branży”, „stawiamy na jakość”, „profesjonalna obsługa”. Żadne z tych zdań nie odpowiada na pytanie, które naprawdę interesuje klienta: „czy to rozwiąże mój problem?”. To złe teksty na stronie – nie dlatego, że są złe językowo, ale dlatego, że nie mówią do czytelnika.
Pracując z firmą edukacyjną, zmieniliśmy jeden akapit – z opisu usług na opis wyniku dla klienta. Zapytania wzrosły o 67% w dwa miesiące, bez zmiany oferty. Jeśli chcesz wiedzieć, czy Twoje teksty mówią do klienta czy o sobie – napisz do mnie, a przejrzę je i powiem wprost, co zmienić.
Jak zamienić „my” na „Ty”?
Proste ćwiczenie: wypisz zdania na swojej stronie zaczynające się od „my”, „nasz” lub nazwy firmy. Przepisz je tak, żeby zaczynały się od „Ty” lub „Twój”. „Oferujemy wsparcie 24/7″ zamienia się w „Możesz liczyć na pomoc o każdej porze”. Tekst przestaje być wizytówką – staje się rozmową.
Jak poprawić istniejące teksty na stronie?
Zanim zaczniesz pisać nowe teksty, sprawdź co już masz. Strona z ruchem, która nie konwertuje, często potrzebuje kilku zmian, nie przepisania od zera. Poniżej zestawiłam najczęstsze problemy i szybkie poprawki.
| Problem w tekście | Objaw | Szybka poprawka |
| Brak CTA | Ruch jest, zapytań brak | Dodaj konkretne wezwanie do działania na końcu każdej sekcji |
| Perspektywa „my” | Strona opisuje firmę, nie rozwiązania | Przepisz zdania z „my” na „Ty zyskasz / możesz / dostajesz” |
| Żargon branżowy | Wysoki współczynnik odrzuceń przy dobrym ruchu | Po każdym technicznym pojęciu dodaj proste tłumaczenie w następnym zdaniu |
| Brak struktury | Strona wygląda jak jeden blok tekstu | Podziel na sekcje z nagłówkami H2 i dodaj listy punktowe przy wyliczeniach |
| Słabe nagłówki | Niska widoczność w Google mimo dobrego contentu | Zmień nagłówki na pytania lub konkretne stwierdzenia z frazą kluczową |
Na stronach usługowych zawsze zaczynam od analizy aktualnej struktury i dopiero potem decyduję, co pisać od nowa, a co wystarczy poprawić. W osobnym artykule opisałam, jak ocenić jakość tekstu samodzielnie – to dobry punkt startowy.
Teksty bez błędów
Najczęstsze błędy w tekstach firmowych rzadko wynikają ze złej woli – częściej z pisania z własnej perspektywy zamiast perspektywy klienta. Zmiana języka, struktury i CTA to praca, którą można zrobić stopniowo – i która przynosi efekty bez zmiany oferty. Jeśli chcesz wiedzieć, od czego zacząć u siebie – Marta Kruk chętnie przejrzy Twoje teksty. Możesz też od razu skontaktować się ze mną.
FAQ: najczęściej zadawane pytania o błędy w tekstach
Jak sprawdzić, czy moje teksty mają błędy?
Sprawdź w Google Analytics współczynnik odrzuceń i czas spędzony na stronie. Czas poniżej 40 sekund lub odrzucenia powyżej 70% to sygnał, że tekst nie zatrzymuje czytelnika. Jasnopis oceni czytelność, a Google Search Console pokaże, czy frazy kluczowe generują ruch.
Czy warto przerabiać stare teksty czy pisać nowe?
Strona na pozycjach 11-20 w Google zazwyczaj lepiej reaguje na optymalizację niż na zastąpienie nowym artykułem – nie tracisz historii domeny ani dotychczasowych linków. Stronę bez ruchu i widoczności zazwyczaj lepiej zastąpić nowym tekstem pod aktualną intencję zapytania.
Ile kosztuje audyt treści na stronie?
Koszt zależy od liczby analizowanych podstron i zakresu pracy. Opisz mi, co masz na stronie, a przygotuję wycenę dopasowaną do Twojej sytuacji – bezpłatna wycena nic nie kosztuje i nie zobowiązuje.
Czy mogę samodzielnie poprawić teksty?
Jak najbardziej, szczególnie jeśli tekst za bardzo skupia się na opisie firmy zamiast na kliencie. Trzy zmiany na start: przepisz zdania z „my” na „Ty”, usuń żargon i dodaj konkretne CTA na końcu każdej sekcji. Efekt zobaczysz w ciągu kilku tygodni.
Potrzebujesz tekstów, które pozycjonują i sprzedają?
Bezpłatna wycena