Piszę dla każdego, kto sprzedaje pielęgnację, kolor i zapach, a w Google przegrywa z marketplace'ami i sieciowymi drogeriami. Trafiają do mnie sklepy z kosmetykami do twarzy i ciała, perfumerie, drogerie internetowe oraz marki własne z dermokosmetykami. Łączy ich jedno: mają dobre produkty, ale opisy, które niczego o nich nie mówią.
Teksty do sklepu kosmetycznego i drogerii piszę dla niewielkich sklepów z kilkudziesięcioma produktami, jak i dla katalogów z setkami indeksów. Współpracuję też ze specjalistami SEO, którzy prowadzą taki sklep, ale potrzebują kogoś, kto rozumie składy i pisze pod dane. Zawsze zaczynam od jednego pytania: czego szuka osoba, która ma kupić ten krem albo serum.